niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 26

-Wiesz Niall..Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy, gdy znajdzie się w podobnej sytuacji
Zerknęłam na niego i wyglądał jakby właśnie starał się przeanalizować moje słowa. Spojrzał na swój nadgarstek, a następnie na mój, a na koniec popatrzył się na mnie. Przegryzł kolczyk w swojej wardze, po czym go wypuścił. 
-Myślę, że znajdujemy się w podobnie dupianej sytuacji 
Westchnęłam. Myślę, że mówił prawdę, ale nawet nie znałam jego historii. 
Szliśmy ścieżkami w całkiem komfortowej ciszy. 
-Chciałabyś już wrócić do domu? 
-Um.. właściwie to tak
-Okej, to jak chcesz to idź 
Z początku myślałam, że Niall pójdzie razem ze mną, ale jak widać, przeliczyłam się. Byłam trochę zawiedziona i myślę, że było to widać. 
-Dobra, w takim razie.. pa - powiedziałam smutno. 
-Cześć - pożegnał się, obojętnie. 
No i znowu miałam ochotę coś rozwalić. Było mi zajebiście smutno. Tylko..Dlaczego? Przecież to jest tylko Niall. Nie powinien mnie obchodzić. 
Po drodze do domu, wstąpiłam do sklepu. 
-Coś jeszcze? -spytała kasjerka, kiedy podałam jej zakupy. 
-Um, poproszę papierosy - dziewczyna uniosła brwi, jakby była zdziwiona. 
-Jesteś pełnoletnia - błagałam tylko w myślach, aby nie kazała mi pokazać dowód. Zaczynało mnie to wkurzać, że ludzie ciągle myśleli, że jestem dzieckiem. 
-Tak jestem pełnoletnia, a teraz proszę dać mi tę papierosy - powiedziałam groźnym tonem, przez co na twarzy kobiety ukazało się zakłopotanie. Poszła w stronę pułki, a ja wskazałam jej, które chcę. Jak najszybciej podała mi je, a ja zapłaciłam za całe zakupy. Wyglądała na trochę przestraszoną, a ja nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Już wiem, jak zazwyczaj czuje się Niall. Zamyślona o chłopaku, wyszłam ze sklepu. 
Wychodząc, myślałam, że uderzyłam w kolejne drzwi, ale kiedy popatrzyłam do góry, zatkało mnie. 
Ujrzałam Niall'a, ze skrzyżowanymi ramionami. Patrzył się na to na mnie, to na moje papierosy, które teraz trzymałam w dłoni. 
-Czemu palisz? 
Starałam się zignorować Niall'a i jego pytanie, omijając go i idąc przed siebie. 
-Hej, spytałem się coś - wydawał się jak najbardziej poważny, co mnie zdziwiło. 
-Nie możesz palić - skrzywiłam się, bo to trochę brzmiało, jakby się o mnie troszczył. Odwróciłam się do niego wkurzona. 
-Nie mów mi czego nie mogę, bo tylko ja o tym decyduje - chłopak, tak samo, jak ja, zdziwił się.
-Okej - odparł - Ale żeby nie było, że nie mówiłem - zmarszczyłam czoło. 
-Ja nie palę. Przynajmniej nie jestem uzależniona - tym razem Niall nic nie odpowiedział. Dobrze wiedział, kto tu jest uzależniony od fajek i tym kimś mógł być tylko on. 
-Nie miałeś być w parku ze swoimi kolegami? - spytałam się, próbując pokazać, że nie obchodzi mnie to, że sobie od nich podszedł. 
-Wszyscy już się rozeszli, właściwie  
Oh. A ja myślałam, że przyszedł tu do mnie..

*Niall's POV.:* 

Tak naprawdę, to nikt z moich kumpli się nie rozszedł. To tylko ja sobie poszedłem, czując się głupio, że tak spławiłem Ellie. Właściwie, to nie powinienem się nią przejmować. 
Kiedy zobaczyłem ją z papierosami, poczułem się dziwnie. Wiem, że to ja palę nałogowo, ale to jakoś do niej nie pasowało. 
Gdy byliśmy już przy naszych domach, już chciałem zaprosić ją do siebie, ale przypomniało mi się, że powiedziałem jej, że mam zatrzaśnięty dom. Kurwa.
-Mogę wejść? - dziewczyna przez chwile się zastanawiała, a mi zrobiło się trochę głupio. Widać, że przy mnie nie czuje się za pewnie. Musze coś zrobić, przecież mam zakład. 
Po chwili Ellie skinęła głową i zaprosiła mnie do środka. 
-Chcesz coś do picia? - krzyknęła z kuchni. Skinąłem głową, ale po chwili uświadomiłem sobie, że przecież tego nie widzi, bo jest w innym pomieszczeniu. 
-Tak 
Ellie przyszła do salonu, gdzie pozwoliłem sobie się już rozgościć. 
-Umm..Woda, kawa, herbata..? - spytała cicho. 
-Twoje usta 
Dziewczyna patrzyła się na mnie z szeroko otworzonymi oczami, a na jej policzkach pojawiły się rumieńce. 
-Boże, żartowałem -uśmiechnąłem się, jednak jej nie było do śmiechu. Stała, cała zaczerwieniona, patrząc wszędzie, byle nie na mnie.
-A masz może piwo? - potrząsnęła przecząco głową. 
-To nie, nie chcę - powiedziałem obojętnie. 
Ellie zniknęła gdzieś, a ja zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem się na mnie nie obraziła. Powiedziałem coś złego? 
Po kilku minutach, przyszła ubrana w swoje onesie. Nie powiem, zabawnie to wyglądało. Prychnąłem, na co dziewczyna popatrzyła się na mnie zirytowanym wzrokiem. 
-Nie śmiej się - powiedziała zupełnie poważnie, ale, kiedy na nią zerkałem, po prostu nie mogłem powstrzymać się od śmiechu, a ona to widziała. 
-Wyglądasz żałośnie 
-Dziękuje - uśmiechnęła się sztucznie. 
-Ktoś tu dzisiaj nie jest w humorze - Ellie westchnęła, usadawiając się na kanapie, ze swoim ciepłym kubkiem gorącej czekolady. Widziała, że się jej przyglądam. 
-Co? - spytała zdezorientowana. Wzruszyłem ramionami i założyłem jej kaptur na głowę. Zmarszczyła nos, w odpowiedzi na mój nagły czyn. 
Po chwili ciszy, włączyła telewizor. 
-Mmm może oglądniemy jakiś film? -spojrzała na mnie. 
-Czemu..? To jest, um..ciekawe.
Zmarszczyłem czoło i chciało mi się śmiać. 
-Co się kurwa z tobą dzieje? Prawie w ogóle się dzisiaj do mnie nie odezwałaś, a jak już coś to żeby zwrócić mi uwagę. A teraz oglądasz mango telezakupy 
Skrzywiła się, a potem położyła swoje nogi na łóżko, żeby się podkulić i położyć brodę na kolanach. 
-Po prostu nie jestem w humorze..Oglądnijmy jakiś film 

*Ellie's POV.:* 

Oglądaliśmy film wybrany przez Niall'a, ale szczerze mówiąc nie podobał mi się. Albo może po prostu nie mogłam się na nim skupić, bo rozpraszała mnie obecność chłopaka. Wierciłam się, co chyba nie uszło uwadze blondyna.
-Ugh, przestań się tak wiercić
-Czemu?
-To mnie wkurwia - powiedział, kiedy odwrócił głowę w moim kierunku. Szybko zbliżył swoją twarz do mojej, prawdopodobnie chcąc mnie pocałować, ale ja automatycznie przechyliłam się do tyłu, aby tego uniknąć. Ale on oczywiście podparł się obiema rękoma i pochylił się do przodu. Teraz widziałam tylko Nialla'a pochylającego się nade mną. Jego usta znalazły się na moich, całując mnie.
Na początku siedziałam, nie wiedząc co zrobić, ale po chwili odwzajemniłam pocałunek (a raczej próbowałam). Starając uspokoić swój nierówny oddech, zamknęłam oczy, ale to mi nie pomogło. Cholera, co on ze mną robi?
Niall przegryzł moją dolną wargę, swoimi zębami, przez co ja cicho jęknęłam. Tym razem chłopak zaczął całować mój kark, a ja kompletnie nie wiedziałam co zrobić, bo po raz pierwszy zaznałam tego wspaniałego uczucia. Po czym ponownie złączył nasze usta.
Pociągnął mnie lekko do siebie, abym była bliżej niego. Było mi niewygodnie, ale teraz mnie to nie obchodziło. To raczej nie był pocałunek z typowego filmu romantycznego, wręcz odwrotnie. Był raczej brutalny, ale szczerze mówiąc podniecało mnie to.
Nagle Niall niespodziewanie odsunął się ode mnie.
-Kurwa -szepnął pod nosem - Idę się odlać.
Wstał, a ja w jego spodniach, mogłam dostrzec erekcje. Uśmiechnęłam się pod nosem.

*Niall's POV.:*

Poszedłem do toalety, która była na górze. Nawet się nie zamknąłem, no, bo po co? Nie przeszkadzałoby mi gdyby Ellie weszła.
Zrobiłem to co musiałem, po czym podszedłem do umywalki. Umyłem ręce, po czym popatrzyłem się w lustro, kiedy przejechałem dłonią po moich włosach. Sięgnąłem po ręcznik, aby wytrzeć wciąż mokre dłonie, ale wtedy coś zobaczyłem.
Moją uwagę przykuła mała żyletka, cała we krwi. Nagle, jakby zabolało mnie serce. Chciało mi się płakać, ale dobrze wiedziałem, że tego nie zrobię. Uczucie, kiedy wyobrażałem ją tnącą swoją własną skórę, był okropny. Tak samo ja się teraz czułem.
Wyszedłem z łazienki i nie mogąc już dalej na to wszystko patrzeć, postanowiłem już iść.
-Gdzie idziesz? - spytała dziewczyna, kiedy przechodziłem przez salon.
-Do domu - zerknąłem na nią, skrzywiła się.
-To nie masz zatrzaśniętego domu? - zadała kolejne pytanie, brzmiąc jak dziecko. Jednak wcale nim nie była, była o wiele mądrzejsza.
-Nie wiem, kurwa - powiedziałem, kiedy zatrzasnąłem drzwi.
Przeszedłem przez pole, po czym wszedłem do swojego domu. Ściągnąłem buty i przebrałem się w wygodniejsze dresy.
Poszedłem na górę, gdzie usadowiłem się na łóżku, cały czas myśląc o Ellie.
Zastanawiało mnie jedno pytanie: Czemu, kurwa?
Pamiętam dzień, w którym usłyszałem, że jestem idealny. Nie ma lepszego kłamstwa.
Pamiętam też dzień, kiedy założyłem się z kumplem, że się z nią prześpię. Teraz, jestem tego bardzo blisko. Ale prawdę mówiąc, ten zakład był błędem. Wielkim jebanym błędem.
Czułem złość do Ellie, za to co ze sobą robi. Powinno być prawo, żeby tacy ludzie, jak ona, nie robili czegoś takiego. Ona nie ma prawa.
Westchnąłem i popatrzyłem się na jej pokój, który można było dostrzec przez otwarte okno. Czasem przyłapuje się na patrzeniu czy jej przypadkiem tak nie ma i czy wszystko z nią w porządku.
Ale ostatnio robię to coraz częściej. 
To się robi jakimś szalonym nawykiem.

-----------------------------------------------------------------------------
Heeej ludzie :) Ten rozdział pisałam we wtorek, ponieważ staram się do wyjazdu pisać codziennie po jednym rozdziale, aby było co czytać pod moją nieobecność.
PYTANIE SIĘ POWTARZA: CZY KTOŚ CHCIAŁBY INFORMOWAĆ O NOWYCH ROZDZIAŁACH LUDZI Z TWITTER'A OD 9 DO 30 LIPCA? BŁAGAM, POSZUKUJE KOGOŚ TAKIEGO. JEŚLI KTOŚ JEST CHĘTNY, TO PROSZĘ NAPISAĆ NA DM (  @yalooksogood ) ALBO NAPISAĆ TUTAJ W KOMENTARZU :)
Ten rozdział, proszę, aby miał 32 komentarze :D
Przepraszam za błędy i do następnego!

PS. ZAPRASZAM DO ZAKŁADKI "INFORMOWANI" I DO OBSERWOWANIA BLOGA!
PS. 2 KTO NIE WIDZIAŁ ZWIASTUNU, ZAPRASZAM DO ZAKŁADKI " ZWIASTUN #2" :)

17 komentarzy:

  1. Cudowny @mysweetiejade

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jak on się o nią troszczy matko, widać,że już się coś dzieje, jest akcja.
    Matko Ellie czemu się pocięłaś?
    Niall ma racje że zakład był złym pomysłem, no cóż nie cofnie chyba tego.
    On ją kocha to widać po tym jak się o nią martwi i troszczy.
    Cudowny rozdział ♥
    Miłych wakacji, dużo weny.
    @so_movexx

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział :)
    Niall zaczyna żałować tego zakładu. I dobrze, mam nadzieję, że uda mu się jakoś wymigać i jej nie skrzywdzi.

    - @NatiPolonia

    OdpowiedzUsuń
  4. wow. Mam nadzieję, że Niall zrezygnuje z tego durnego zakładu.
    @sylwianna1Diana

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny! Niestety sama jestem na wakacjach i nie moge informowac innych :/ Miłych wakacji! @justysia20003

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham!!!
    *_*
    jejciuu
    jagvhdwh
    /MyStory

    OdpowiedzUsuń
  7. omfg.. cudoo! prosze cie kochanie,pisz dluzsze rozdzialy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Natalie - zbuntowana córka trenera.
    Luke - nowy, ale dobrze zapowiadający się bokser w drużynie jej ojca.
    Co okaże się ważniejsze? Mistrzostwo, na które Luke pracuje od lat, czy dziewczyna, przez którą może zostać wyrzucony z drużyny?
    http://wildrose-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Super Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super\Madzia ☺

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy natepny ?!!

    OdpowiedzUsuń